Ustawa S. 447 – Czy prezydentowi Dudzie i PiS-owi nie zależy na reelekcji?

Prezydent Andrzej Duda chętnie robi selfies ze sportowcami, ładnie się uśmiecha, rozdaje chorągiewki, przyznaje ordery, itd. – wszystko są to działania nieryzykowne i przynoszące splendor.

Kiedy jednak Polacy z całego świata proszą głowę państwa o przeprowadzenie trudnej rozmowy z prezydentem USA Donaldem Trumpem i zaprotestowanie przeciwko antypolskiej i rozbójniczej ustawie S. 447 (w sensie jej punktu 3), prezydent RP, który przysięgał „będę strzegł niezłomnie godności narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”, chowa głowę w piasek i nie robi nic, by uchronić Polskę przed zakusami amerykańskiego przemysłu roszczeniowego. O jakim Państwie i jakiej Ojczyźnie mówił zatem pan prezydent? Czy ktokolwiek z wyborców dał prezydentowi Dudzie mandat do tworzenia nowej Ojczyzny na swoją własną modłę?

 

Niech Pan prezydent przypomni sobie słowa swojej przysięgi i nie lekceważy głosu swoich rodaków. Jeżeli wykaże się odwagą, Polacy odpłacą mu się. Jeżeli tego nie zrobi, nie ma co liczyć na wsparcie Polonii w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Ponownie apelujemy do Kancelarii Prezydenta o poważne traktowanie Polonii i Polaków w kraju!

Ten sam apel kierujemy do przebywającego w szpitalu szefa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego i do premiera Mateusza Morawieckiego. Nie odezwali się oni w sprawie ustawy S. 447 ani słowem, mimo że USA nieustannie wtrącają się w polskie ustawy, a część amerykańskich kongresmenów, będąca na usługach żydowskiego lobby, zasypuje polskie władze niedorzecznymi paszkwilami.

Czyż w obliczu braku reakcji najważniejszych osób w Państwie na eksplodujący antypolonizm w USA, słowa Jarosława Kaczyńskiego z czerwca 2015, “Andrzej Duda to się uda”, nie brzmią po prostu niewiarygodnie?